Pamięć i Tożsamość

ZYGMUNT WILCZYŃSKI „ŻUK” 30.III.1910 –16.X. 1950

 

 

Por. Zygmunt Wilczyński „Żuk” – ur. 30 marca 1910 r. w Przemyślu, syn Andrzeja i Marii z d. Schechtling. Komendant dywersji Obwodu Puławskiego WiN w latach 1945-1947. W latach 1931 – 1939 służył w 6 BP we Lwowie, podoficer zawodowy wojsk pancernych, podoficer 10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej podczas kampanii wrześniowej oraz 1 Dywizji Grenadierów podczas kampanii francuskiej. Po ucieczce z niewoli niemieckiej w 1942 r. wrócił do Polski i wstąpił do Oddziału Lotnego Kedywu Franciszka Jerzego Jaskulskiego "Zagończyka", w którym pełnił funkcję oficera szkoleniowego. Uczestniczył w akcji "Burza" i w marszu na pomoc powstańczej Warszawie, podczas którego dostał się do niewoli sowieckiej, z której zbiegł. Wrócił na swój teren  i objął po aresztowanym "Zagończyku" dowództwo oddziału, a wiosną 1945 r. wraz z jego resztkami udał się pod dowództwo "Orlika" jako dowódcy Oddziałów Partyzanckich Inspektoratu Puławskiego AK. Podczas kampanii wiosennej pełnił w Zgrupowaniu "Orlika" funkcję oficera szkoleniowego. Uczestniczył w większości bitew i akcji Zgrupowania w okresie od kwietnia do lipca 1945 r. Latem 1945 r., po dyslokacji Zgrupowania, został mianowany komendantem dywersji  w Podobwodzie "B", a w grudniu tego roku komendantem dywersji w całym Obwodzie Puławskim. Tym samym stał się drugim rangą po "Orliku" dowódcą wojskowym w Inspektoracie Puławskim. Ciężko ranny w bitwie pod Niezabitowem 3 marca 1946 r. wrócił po częściowym wyleczeniu. Po śmierci "Orlika" przejął znaczną część jego obowiązków, mimo że na stanowisko komendanta dywersji Inspektoratu został wyznaczony Agenor Walusiński "Willi"-"Zawadzki". OP i drużyny dywersyjne Obwodu Puławskiego pod jego dowództwem i "Orlika" jako przełożonego (do śmierci 24.06.1946 r.) prowadziły intensywną walkę zbrojną z NKWD, UB, MO, ORMO, KBW, armią Żymierskiego. "Żuk" był jednym z tych dowódców podziemnego WP, którzy bardzo dbali o chrześcijańskie pochówki i groby poległych i pomordowanych podwładnych oraz o rodziny po nich. Pełnione funkcje i zadania w ramach WiN opisał „Żuk” podczas jednego z przesłuchań - „Od kwietnia 1945 r. do listopada 1945 r. byłem szefem ( referentem ) bezpieczeństwa w Podobwodzie B, od listopada 1945 r. do marca 1946 r. byłem komendantem podobwodu I – go rzutu, tzn. komendantem sieci organizacji zakonspirowanej , od marca 1946 r. do września 1946 r. byłem komendantem podobwodu II – rzutu t.j. komendantem lotnych kompanii bojowych , od września 1946 r. do listopada 1946 r. byłem komendantem obwodu II – rzutu to znaczy komendantem lotnych bojowych kompanii, od listopada 1946 r. do 28 III. 1947 r. byłem komendantem I –go i II –go rzutu obwodu t.j. komendantem zakonspirowanej sieci organizacji „WiN-u” oraz oddz. bojowych. Przez cały okres swej działalności w podziemiu posługiwałem się p.s. „ŻUK”(…) Materiałami wywiadowczymi, które zbieraliśmy w celu przekazania były: 1. Zdjęcia grobów członków „WiN” – u, które miały świadczyć ile ludzi w Polsce ginie i leży po rowach raz polach, a ja ciała te pościągałem i pochowałem na cmentarzach. Zdjęcia te porobiłem sam. 2. Klisze filmowe od aparatów fotograficznych na których były zdjęcia czł. „WiN”-u podczas akcji p-ko obecnym władzom Państwa Polskiego, które miały świadczyć o tym że podziemie w Polsce istnieje. 3. Pamiętniki z wyszczególnieniem wykonanych akcji bojowych „WiN”-u p-ko obecnym czynnikom władzy w Polsce, które miały świadczyć, że nie całe  społeczeństwo   w Polsce godzi się  z obecnym ustrojem.(….).” Był przeciwny ujawnieniu w 1947 r. W kilka miesięcy po ujawnieniu wraz z grupą podległych mu  oficerów  wznowił   w ramach "Samoobrony WiN" działalność niepodległościową, za co zapłacił życiem. W październiku 1948 r. został aresztowany, 26 czerwca 1950 r., po okrutnym śledztwie, skazany przez WSR w Warszawie  na  karę  śmierci, a 16 października tego roku zamordowany na Mokotowie.” Miejsce pochówku „Żuka” pozostaje wciąż nie znane. Pozostawił żonę Helenę „Czarną” i córkę Ewę. Na wniosek SGH 15 pp „Wilków” Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda odznaczył pośmiertne „Żuk” orderem Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Nadany przez Prezydenta RP order złożony został 15 września 2018 roku  jako  wotum w kościele p.w. Matki Bożej Różańcowej w Puławach.

MIECZYSŁAW CHABROS „POLONUS”, „SŁAWA” 21.04.1917 – 14.09.1946

 

Mieczysław Chabros urodził się 21 kwietnia 1917 we Wronowie. W 1938 kończy Gimnazjum im. Adama księcia Czartoryskiego w Puławach. Wraz z Zygmuntem Kęską „Świtem” oraz Janem Oleksym „Wiśnią” w lipcu 1939 r. ukończył w stopniu plutonowego podchorążego Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy Piechoty przy 15 pp „Wilków” w Dęblinie. Pod okupacją niemiecką był jednym z oficerów i dowódców lotnych patroli oddziału „Hektora”, następnie „Turnusa”. Sam „Hektor” zapamiętał go w ogóle jako jednego z pierwszych żołnierzy swego oddziału. Był w Owczarni 4 maja 1944 r., został tam ranny. W Zarysie historii akcji „Burza” na terenie Obwodu Puławy opracowanym przez Józefa Bispinga „Hubę” znajdujemy opinię o nim: W walce na Działkach wziął czynny udział ppor. Polonus na czele samorzutnie zebranego oddziałku, dając żołnierzom przykład wybitnej odwagi i brawury. W czasie walki został ranny w nogę, mimo tego nie wycofał się z akcji, dowodząc dalej swym oddziałkiem. Od maja 1946 r. pełnił funkcję referenta bezpieczeństwa Podobwodu „B”. 24 maja 1946 r. stoczył walkę z wojskiem sowieckim w Opoce k. Końskowoli w wyniku której od sowieckich pocisków zapalających spłonęło 71 budynków w tej wsi. Wśród doniesień agenturalnych, które wpływały w tym czasie do PUBP w Garwolinie znajduje się doniesienie informatora „X”, który pisał, że dnia  26.7.46 r. w osobistej rozmowie ze „Sławą” i „Orłem” ustalił: We wsi Małe Piotrowice koło Nałęczowa w gospodarstwie Szelągów, które jest położone obok młyna murowanego, mieści się główna melina „Sławy” nazwiskiem Chabros Mieczysław. Żona „Sławy” Szelążanka Zofia jest łączniczką do obwodu. Rodzice „Sławy” mieszkają we wsi Wronów, 6 km od Puław. Rysopis „Sławy”: średni wzrost, szczupły, twarz pociągła, szatyn, szczerbaty, jeździ bryczką zaprzężoną w parę siwych koni w chomątach. Konie znajdują się u Szelągów. W raporcie sytuacyjnym kpt. Feliksa Szpana, szefa sztabu Grup Operacyjnych MBP w Dęblinie-Twierdzy, z 29 sierpnia 1946 r., czytamy: Grupa w Nałęczowie melduje, że w dniu 26.VIII.b.r. o godz. 3 nad ranem grupa operacyjna w składzie 3-26 na podstawie agenturalnych danych  przeprowadziła operację w miejscowości Piotrowice gm. Nałęczów w celu ujęcia d-cy bandy ps. „Sława”, kom. Placówki wsi Piotrowice oraz łączniczkę ps. „Włóczęga” [w wyniku przeprowadzonej operacji ujęto tylko komendanta placówki wsi Piotrowice nazwiskiem Zaprawa Franciszek ps. „Tarzan”, który po przewiezieniu do urzędu i po przeprowadzeniu natychmiastowego śledztwa wskazał: miejsce przechowywania broni, materiału wybuchowego oraz gdzie się znajduje zrabowany cukier na stacji kolejowej w Nałęczowie. W związku z powyższym grupa operacyjna natychmiast udała się wraz z aresztowanym w celu skonfiskowania w/w broni i cukru. Jakiś inny ubecki konfident donosił do WUBP w Warszawie 16 września 1946 r.: Powyższe wiadomości zdobyłem od Józefa Grzegorczyka, szwagra „Sławy” zam. w Piotrowicach Małych k. Nałęczowa. „Sława” – por., dc-a dywersji obwodu Puławy, Chabros Mieczysław z Wronowa k. Puław, wiek 28-29 lat, blondyn, oczy szaro-niebieskie, wzrost 170 cm, po postrzałach posiada ślady na lewej ręce i lewym boku. Ożenił się w 1946 r.  na wiosnę z Zofią Szeląg zam. w Piotrowicach  Małych,  która należy do  bandy  w roli  łączniczki i sanitariuszki. 16  września  1946 r.  kpt. Szpan  donosił  w kolejnym raporcie do swych przełożonych w Warszawie: Dnia 14.IX.46 r. w godzinach popołudniowych w rejonie wsi Góry gm. Markuszów w trakcie sprzeczki naszego agenta Zawadzkiego [Bohdan Zawadzki „Orkan” – M.S.] z ref. Bezpieczeństwa podobwodu „B” „Sławą” ostatni wystrzałem w głowę został zabity przez agenta. Ciało Polonusa w puławskim Urzędzie Bezpieczeństwa identyfikował Julian Lipnicki z Wronowa więzień  tegoż  rzędu.  Ciało po identyfikacji pogrzebano anonimowo  w terenie  leśnym na  skraju  ówczesnych  Puław.  Zwłoki  „Polonus”  zostały  wydobyte   przez  rodzinę  dzięki  informacji  strażnika  z  puławskiego  UB  i pochowane na cmentarzu w Końskowoli. Odznaczony pośmiertnie medalem Wojska po raz 1, 2, 3 i 4 oraz Krzyżem AK. Na wniosek SGH 15 pp „Wilków” Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda w 2017 r. odznaczył pośmiertne „Polonusa” orderem Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski.

MARIAN BERNACIAK „ORLIK” 6.III. 1917 – 24.VI.1946

  

Marian Bernaciak urodził  się 6 marca 1917 roku w Zalesiu koło Ryk. Był synem Michała Bernaciaka i Marii z domu Bliźniak. W 1937 r. ukończył gimnazjum im. A. J. Czartoryskiego w Puławach. Następnie odbył roczną obowiązkową służbę wojskową w Mazowieckiej Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii w Zambrowie. Zmobilizowany w sierpniu 1939r., podczas wojny obronnej 1939 r. walczył jako podporucznik rezerwy w 2 pac. Podczas  obrony Włodzimierza Wołyńskiego dostał się do niewoli sowieckiej. Zbiegł  z  transportu jenieckiego  na terenie ZSRR wiozącego polskich  oficerów do obozów. Powrócił w rodzinne  strony. Prowadził księgarnię  w Rykach i  niewielką drukarnię w Dęblinie. W1940r. zaangażował się w działalność konspiracyjną w ramach ZWZ, a następnie AK. Był szefem Kedywu Podobwodu "A" (Dęblin-Ryki) w Obwodzie AK Puławy. Od jesieni 1943r., zadenuncjowany przez ryckich komunistów przez co zagrożony aresztowaniem przez Gestapo, był zmuszony ukrywać się .20 listopada 1943 utworzył grupę lotną,  przekształconą w oddział partyzancki, na czele którego stanął. W maju 1944r. jego oddział otrzymał kryptonim OP I/15 Pułku Piechoty AK "Wilków". Przeprowadził  ponad 20 akcji bojowych  przeciwko  Niemcom. Dzięki  jego postawie podczas akcji  Burza w lipcu 1944 r. w Dęblinie  uratowano przed zniszczeniem ważne obiekty wojskowe i gospodarcze, uchroniono ludność przed wywózką i znęcaniem się przez  wycofujących się  żołnierzy niemieckich. 26 lipca 1944 jego oddział zajął samodzielnie Ryki. W sierpniu 1944 r. „Orlik” na czele ok. 350 partyzantów podjął marsz  w celu pomocy walczącej Warszawie, ale zakończył się on niepowodzeniem. Zagrożony  internowaniem przez Sowietów, podjął decyzję o rozwiązaniu oddziału. Przez kilka miesięcy ukrywał się, poszukiwany przez NKWD. W marcu 1945 r. odtworzył swój oddział z osób  zagrożonych  aresztowaniem. Początkowo podporządkował się Delegaturze  Sił  Zbrojnych  na  Kraj,  a  od września  tego  roku wszedł  w  skład  Zrzeszenia  WiN.  Jesienią  1945 r. został  mianowany dowódcą zgrupowania  oddziałów  WiN  w Inspektoracie Rejonowym "Puławy", a następnie zastępcą  inspektora puławskiego ds. bezpieczeństwa jako referent  bezpieczeństwa. Awansował wówczas do stopnia majora. Dowodzone przez niego zgrupowanie partyzantki niepodległościowej, jedno  z  największych na Lubelszczyźnie (działało na terenie powiatów garwolińskiego, puławskiego, łukowskiego, lubartowskiego, kraśnickiego i kozienickiego), liczące ok. 200 żołnierzy, a na wiosnę 1946r. –ok. 160, przeprowadziło wiele akcji zbrojnych przeciwko władzom komunistycznym. Jedną z najbardziej brawurowych akcji jego oddziału  było rozbicie ubeckiego więzienia w Puławach. 24 kwietnia 1945 roku czterdziestu czterech  partyzantów załadowało się na  dwa zdobyte  na  Sowietach  samochody ciężarowe  Studebacker  i  udając grupę operacyjną  z Warszawy ,zajechało  przed  budynek  PUBP. Sześciu ludzi z oddziału w poszarpanych i brudnych ubraniach odgrywało rolę  aresztantów,  reszta  ich  konwojowała. Partyzanci  szybko  opanowali  budynek i rozpoczęli  uwalnianie  przetrzymywanych w nim więźniów –towarzyszy z AK. Zanim z odsieczą  przybył  garnizon  Sowietów, wszyscy opuścili Puławy. Jeden z partyzantów przebrany w mundur rosyjskiego majora, stojąc na schodkach pierwszego samochodu krzyczał na cały głos: „Tawariszczi! Poliaki naszych bijut!” (Towarzysze! Polacy biją naszych). W co zresztą Rosjanie uwierzyli i ostrzelali swoją grupę pościgową, myśląc, że to przebrani akowcy. Kiedy wreszcie  zrozumieli  swój  błąd, Orlik z oddziałem był już daleko w lesie. Partyzanci odbili 107 więźniów, w tym sześć kobiet. 25 maja 1945 stoczył w Lesie Stockim zwycięską bitwę z połączonymi oddziałami  NKWD,  UB,  MO. 24  czerwca 1946  roku  Orlik wraz  z kilkoma  ludźmi  swojej  obstawy  wracał z Życzyna z odprawy dowództwa Inspektoratu Puławy WiN. W czasie jazdy koniowi odpadła podkowa. Postanowili więc zajechać do kowala w miejscowości Piotrówek. Kowal wraz z sołtysem, o partyzantach w kuźni, powiadomili stacjonujący w pobliżu oddział KBW oraz posterunek MO w Trojanowie. Orlika wycofującego się w stronę lasu dosięgły kule z rkm-u. Zginął także jeden z jego ludzi. Dwaj inni zostali aresztowani, dwóm udało się wymknąć z obławy.

MARIAN SIKORA „PRZEPIÓRKA” 17.I.1914 –12. XII. 1944

Jeden z pierwszych zabitych przez komunistów Marian Sikora przyszedł na świat 17 stycznia 1914 r. w Borysowie na Lubelszczyźnie w rodzinie chłopskiej. Po ukończeniu w 1936 r. Gimnazjum i Liceum im. Czartoryskich w Puławach wstąpił do podchorążówki, zostając rezerwistą 2 Pułku  Artylerii Ciężkiej w Chełmie. Rozpoczęte na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim studia przerwał  wybuch wojny. Podczas kampanii wrześniowej w szeregach 2 pac walczył w obronie Lwowa. Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną powrócił na Lubelszczyznę do rodzinnego Borysowa. Z początkiem 1940 r. związał się z konspiracją niepodległościową. Wiosną tego roku stanął na czele oddziału dyspozycyjnego Związku Odwetu – organizacji wydzielonej ze Związku Walki Zbrojnej, przeznaczonej do działań dywersyjnych i sabotażowych. Do zadań oddziału należała również likwidacja kolaborantów i zdobywanie broni. Obok działalności dywersyjnej Sikora zajmował się także wydawaniem prasy konspiracyjnej, czego efektem był redagowany od jesieni 1942 r. tygodnik „Twierdza”. W styczniu 1943 r., gdy Związek Odwetu wszedł w skład nowo utworzonego Kedywu Armii  Krajowej, Sikora został mianowany szefem Kedywu na obszarze Inspektoratu Rejonowego „Puławy”. Na przełomie 1943 na 1944 za walkę z okupantem otrzymał krzyż  Virtuti Militari. Jego oddział o kryptonimie OP-15/2, charakteryzujący się dużą bojowością i skutecznością,  przeprowadził  szereg akcji dywersyjnych (do sierpnia 1944 oddział Przepiórki przeprowadził  najwięcej akcji dywersyjno-sabotażowych spośród oddziałów działających na Lubelszczyźnie), zadając Niemcom dotkliwe straty. Między innymi 7 czerwca 1944 roku pomiędzy miejscowościami Wólka Profecka i Gołąb oddział „Przepiórki” i Jerzego  Franciszka Jaskulskiego „Zagończyka” ostrzelał niemiecki pociąg urlopowy. 23 czerwca 1944 roku oddział  „Przepiórki” i ”Zagończyka” opanował stację kolejową w Gołębiu i zatrzymał dwa pociągi towarowe, które następnie zniszczono – na pierwszy z nich  puszczono parowóz, a drugi wykolejono, zginęło 3 Niemców, kilku zostało rannych, reszta poddała się. 25 lipca 1944 r. w ramach akcji „Burza” oddział „Zagończyka”–„Przepiórki” stoczył walkę ze 150-osobowym oddziałem niemieckim, usiłującym spalić Końskowolę. Oddział kwaterował wtedy we wsi Młynki. Sikora, do którego dotarła wiadomość, że Niemcy jadą palić Końskowolę, natychmiast polecił „Zagonowi” wydzielić część oddziału składającą się z najstarszych stażem i najlepiej uzbrojonych partyzantów i na ich czele ruszył na ratunek zagrożonej miejscowości. W toku trwających kilka godzin walk oddział niemiecki poniósł całkowitą klęskę, do niewoli wzięto 40 jeńców. Była to największa bitwa AK w Inspektoracie „Puławy”. Wkrótce potem do Końskowoli wjechały sowieckie czołgi. 27 lipca rozpoczęto rozmowy z oficerami Berlinga. Dwa dni później oddział „Przepiórki” został rozbrojony przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego i NKWD. Po paru dniach Marianowi Sikorze udało się wydostać się z rąk Sowietów. W połowie sierpnia po apelu generała Bora o pomoc  dla powstańczej Warszawy oddział „Przepiórki” próbował jeszcze przedostać się do Warszawy, jednak po drodze został powstrzymany przez NKWD. Trwała już wtedy jawna konfrontacja między NKWD a AK. Kierownictwo Okręgu AK skierowało Mariana Sikorę do Lublina. Tam w październiku 1944 r. został aresztowany przez NKWD i przewieziony na Zamek Lubelski. Po trwającym kilka tygodni połączonym z torturami śledztwie, na początku grudnia wyrokiem  Wojskowego  Sądu Okręgowego w Lublinie został skazany na karę śmierci. Wyrok przez  rozstrzelanie wykonano 12 grudnia 1944 r. w podziemiach Zamku Lubelskiego. Wraz z Sikorą zabito pięciu skazanych. Ich ciała spoczęły we wspólnej mogile na cmentarzu przy ulicy Unickiej. Wyrok z 1944 roku został unieważniony na podstawie ustawy  z dnia 23 lutego 1991 o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Na wniosek SGH 15 pp „Wilków” Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda odznaczył pośmiertne „Przepiórkę” orderem Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Nadany przez Prezydenta RP order złożony został 15 września 2018 roku jako wotum w kościele p.w. Matki Bożej Różańcowej w Puławach.

FRANCISZEK JERZY JASKULSKI „ZAGOŃCZYK” 16.IX.1913 – 19.II.1947.

 

Oficer AK, przedwojenny harcmistrz, dowódca Oddziału Lotnego o kryptonimie „Pilot”, a następnie 2 kompanii 1 batalionu 15. Pułku Piechoty „Wilków” AK. Z rozkazu Mariana Bernaciaka „Orlika” Komendant Związku Zbrojnej Konspiracji, u schyłku działalności w wieku 32 lat awansowany do stopnia  majora, został komendantem okręgu kielecko - radomskiego WiN. Zdradzony przez jednego z najbliższych podkomendnych stał się jedną z wielu ofiar stalinowskiego terroru – został skazany na śmierć i rozstrzelany. Był synem polskich emigrantów osiadłych  w Westfalii. W 1926 roku powrócił do Polski i zamieszkał z rodzicami w Wielkopolsce, w Zdunach. Był zapalonym harcerzem. W 1939 zgłosił się ochotniczo do Wojska Polskiego i otrzymał przydział do 68. Pułku Piechoty. Brał udział w obronie Warszawy, gdzie dostał się do niewoli niemieckiej, z której zbiegł i powrócił do domu w Zdunach. Tutaj w latach 1940-1942 pracował na kolei w tzw. Bauzugach. Jednocześnie samorzutnie zorganizował  młodzieżową grupę konspiracyjną. Prowadził nasłuch radiowy, wydawał pismo konspiracyjne  „Zagończyk”. W styczniu 1943 roku, gdy gestapo rozpracowało jego siatkę konspiracyjną, zbiegł na Lubelszczyznę, aby uniknąć  aresztowania. Od września 1943 był dowódcą Oddziału Dyspozycyjnego AK w Obwodzie Garwolin, następnie został dowódcą oddziału lotnego w Inspektoracie Rejonowym Puławy. W lutym 1944 objął dowództwo nad oddziałem partyzanckim działającym pod kryptonimem „Pilot”, który wszedł w skład 15. Pułku Piechoty AK. Jego oddział wyspecjalizował się w dywersji kolejowej, wysadzając co najmniej 21 lokomotyw i niszcząc 141 wagonów. 15 czerwca 1944 roku oddział lotny Zagończyka dokonał udanego zamachu na Christiana Petersona komendanta posterunku żandarmerii Dęblin-Irena. Peterson słynął z niespotykanej chciwości i okrucieństwa wobec ludności żydowskiej i polskiej. Z rąk „kata Dęblina” lub jego podkomendnych zginęło wielu mieszkańców Dęblina i okolic. W czasie akcji „Burza”, oddział Zagończyka uczestniczył m.in. w zdobyciu Puław. 25 lipca 1944 oddział przez niego dowodzony stoczył zwycięską walkę z niemiecką 150-osobową  ekspedycją  karną, która miała spalić Końskowolę. 30 lipca jego oddział został rozbrojony przez NKWD w Borysowie. Aresztowany 3 listopada 1944 przez UB został skazany „za udział w nielegalnej organizacji” na karę śmierci. Wyrok ten został następnie zmniejszony do 10 lat więzienia. Karę Jaskulski odbywał w więzieniu we Wronkach, skąd 4 września 1945 dokonał niezwykle brawurowej ucieczki w mundurze strażnika i z jego bronią. Powrócił na teren Puław, znany mu z poprzednio prowadzonej pracy konspiracyjnej. Skontaktował się z Marianem Bernaciakiem „Orlikiem” i otrzymał zadanie organizowania struktur WiN na Kielecczyźnie pod kryptonimem Związek Zbrojnej Konspiracji - ZZK. 26 lipca 1946 roku został  aresztowany przez UB na skutek zdrady bliskiego współpracownika Aleksandra Zdybickiego „Kruka”, którego UB aresztowało w domu narzeczonej w Radomiu, a następnie torturami zmusiło do wydania swojego dowódcy. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach z 17 stycznia 1947 roku Jaskulski został skazany na karę śmierci. Sam „Zagończyk” w ostatnim słowie prosił o taki wyrok. Wyrok został wykonany 19 lutego 1946 roku w Środę Popielcową w więzieniu w Kielcach. Było to 3 dni przed wejściem w życie amnestii, która pozwalała na zmianę kar śmierci na karę dożywotniego więzienia lub 15 lat więzienia. Na krótko przed aresztowaniem  „Zagończyk” w „Apelu do ONZ” pisał: 

 

„I my, Polacy, chcemy pokoju, lecz w Ojczyźnie wolnej od pachołków Rosji bolszewickiej. Chcemy budować Polskę nie jako republikę sowiecką, lecz jako wolne państwo wolnych obywateli. [...]Przyrzekamy, że nie spoczniemy w walce, dopóki wróg nie pierzchnie z naszej ukochanej Ojczyzny. Tak nam dopomóż Bóg."

 

Miejsce pochówku „Zagończyka” jest do dziś nie znane.

[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )