Nie do szuflady

W biografiach pisarzy, poetów podstawową informacją jest data literackiego debiutu. Wychodząc ku potrzebom naszych uczniów, być może przyszłych literatów i poetów oddajemy im miejsce na stronach szkoły na literacki debiut. Piszącym życzymy powodzenia, czytelnikom miłej lektury.

Wiersze o kropce

Anna Zaborowska

Kl. IIe

Wychowawca

Monika Mocarska

Sylwia Karpińska

Wierszyk o kropeczce

Kropeczko, kropeczko, moja niespodzianeczko,

masz moc w sobie, w swojej ozdobie.

Figle płatasz, literki przeinaczasz.

Kreseczkę w „i” zamieniasz, „z” na „ż” zmieniasz.

„Dz” w „dż” przemieniasz, z laseczki „j” robisz,

z łatwością ci to przychodzi.

Wykrzyknik, pytajnik to twoja sprawka,

dwukropek, średnik to taka zabawka.

Drogie dzieci, o kropeczce pamiętajmy

i na końcu zdania zawsze ją stawiajmy.

 

 

Wojciech Szczepański

Kl. Ic

Wychowawca

Kinga Kapusta

 

Kropka skacze po ekranie,

bardzo trudne ma zadanie.

Skacze w górę, w dół, na boki,

robi przy tym duże skoki.

Czyta tekst ze zrozumieniem,

musi znaleźć zakończenie,

by postawić tam kropeczkę

i zakończyć swą wycieczkę.

 

 

Zofia Stefaniak

Kl. Ic

Wychowawca

Kinga Kapusta

 

***

Pamiętajcie głodomory

grzyby w kropki to muchomory.

Od nich mocno bolą brzuszki,

jak już zbierać to kwiatuszki.

Wykrzykniki i przecineczki,

od tego w szkole nie ma ucieczki.

Interpunkcja – ważna sprawa,

tutaj kropka to podstawa.

 

 

 

 

 

 

 

Jakub Michalik

Kl. Ic

Wychowawca

Kinga Kapusta

 

***

Kropkę każde dziecko zna,

czy to Ty… czy to ja.

Kropka w sumie niby mała,

ale jakże jest wspaniała…

Kończy zdanie, myśl urywa…

Wielokropkiem się nazywa!

 

 

Bartek Pajóra

Kl. Ic

Wychowawca

Kinga Kapusta

 

Kropka

Jest na świecie kropek wiele,

na rysunkach i na ciele.

Ptaszki są też w kropkach całe,

Muchomor ma też kropki białe.

Adaś buty ma w kropeczki,

Basia bluzkę i spódniczki.

Ale w książce, przy czytaniu

Najważniejsza jest kropka w zdaniu!

 

 

 

Kajtek Terlecki

Kl. Ic

Wychowawca

Kinga Kapusta

 

I kropka

Dzisiaj Dzień Kropki.

Kropki tam, kropki tu!

Ubrania są w kropki,

wystawa kropek.

Tego dnia kształt poznajemy kropkowy,

trójkąt kropkowy i kwadrat kropkowy!

Ziemia to we wszechświecie kropka,

i gwiazdy tworzą kropeczki na niebie.

Piegi to fajne brązowe kropki,

i oczy kolegi to przecież kropki!

I tak się kończy historia kropki

I kropka.

 

Hanna Kwit

Kl. Ic

Wychowawca

Kinga Kapusta

 

Kropka

Kropka tu, kropka tam,

każdy kropkę by mieć chciał!

Kropka to interpunkcyjny znak,

który w zdaniu występuje tak:

nad literką „i” w środku zdania

lub na końcu, gdy nie ma znaku zapytania.

Chociaż kropka ma takie znaczenie, że kończy zdanie,

ja nie smucę się wcale,

bo wiem, że po kropce rozpocznę kolejne opowiadanie.

 

 

Joanna Gałczyńska

Kl. Ic

Wychowawca

Kinga Kapusta

 

***

Kropka trudne ma zadanie,

skacze dzisiaj po ekranie.

Właśnie bójka się zaczęła,

kropka się na górę wspięła.

Z góry patrzy – widzi las,

tam odpocznie w letni czas.

Patrzy kropka na zegarek,

już zostało minut parę.

Minut parę szybko zleci,

czas już kończyć, drogie dzieci.

 

 

Kacper Jankowski

 

***

KROPKA TU … KROPKA TAM…

… KROPKA W CZYTANIU POMAGA NAM…

KIEDY ZDANIE MAM UŁOŻONE…

… KROPKA PRZEWAŻNIE JEST ZAKOŃCZONE.

BYŁ RAZ PIESEK, ZWAŁ SIĘ KROPEK…

BO NA NOSIE MIAŁ PIĘĆ KROPEK.

CIĄGLE PIESEK JEST NIE W SOSIE…

…PRZEZ TE KROPKI CO NA NOSIE.

NAWET MAŁE BIEDRONECZKI…

… MAJĄ TAKŻE SWE KROPECZKI.

KAŻDY WIĘC Z KROPKĄ JEST ZA PAN BRAT …

… JUŻ OD NAJMŁODSZYCH SWOICH LAT.

NIE WIEM, CZY SIĘ NA TYM ZNAM …

… GDZIE KROPECZKĘ STAWIAĆ MAM.

JEDNO JEST PEWNE I NIE SĄ TO ŻADNE BAJERY …

… ŻE PO KROPCE ZNACZYNAMY ZDANIE OD DUŻEJ LITERY.

 

 

Alicja Hemperek

Kl. 2d

Wychowawca

Jolanta Zgodzińska

 

***

Kropka jaka jest, każdy widzi.

Wszyscy jej używają i nikt się nie wstydzi.

Kiedy w zdaniu zapomnisz kropki.

pani nie postawi dobrych stopni.

Ciągle widzisz kropki, kropeczki,

zastanów się, dlaczego to nie są paseczki.

Więcej nie napiszę, bo nie widzę biedroneczki.

Na koniec tego wiersza stawiam kropeczki …

 

 

Szymon Wąsik

Kl. 3d

Wychowawca

Iwona Niedopytalska

 

Kropka

Kropka Ręce powiedziała:

„Zdanie byś mi napisała,

wtedy ja na końcu stanę

i zakończę zdanie całe”.

 

Ręka chwilę podumała

i za palec się złapała.

„Ależ Kropko! Olaboga!

Stać tam wiecznie? Trochę szkoda!”

 

Kropka na to się skrzywiła:

„Tu się mylisz Ręko miła.

To jest zaszczyt a nie szopka.

Stać tam  będę no i kropka!”

 

 

Amelia Dobrowolska

Kl. 3d

Wychowawca

Iwona Niedopytalska

 

Kropka

Kropka w języku ważna sprawa,

na końcu zdania się ją stawia.

W wyrazie „iż” kropki są dwie,

o tym to chyba każdy wie!

Nasz język bez kropek byłby nudny,

chaotyczny, bez składni, a nawet trudny.

Stoją równiutko w rzędzie

kropki trzy …niewypowiedziane

myśli, czy zgadniesz je Ty?

 

 

Dawid Wrótniak

Kl. 3d

Wychowawca

Iwona Niedopytalska

 

Kropka Podróżniczka

Kropka mała sobie spacerowała

i niczego się nie bała.

Pewnego dnia na swej drodze

niedźwiedzia spotkała.

Za kapelusz mu podziękowała.

Autobusem w dal pojechała,

gdy pogoda brzydka trwała.

Na lotnisku się zatrzymała

i za morze poleciała.

 

 

Natalia Wójcik

Kl. 3d

Wychowawca

Iwona Niedopytalska

Kropka

Biegała kropka po zeszycie Oli,

szukała przyjaciela na czas niedoli.

Gdyż dosyć już samotności miała,

gdy na końcu zdania stać sama musiała.

 

Biegała kropka po zeszycie,

Szukając przyjaciela na całe życie.

Na czwartej stronie spotkała dwukropek

i oto teraz, tam gdzie kropka, spotkasz :

 

 

Natalia Wesołowska

Kl. 3d

Wychowawca

Iwona Niedopytalska

 

***

Kropka … niby nic a znaczy wiele,

cała nasza planeta jest okrągła.

Kropka tu, kropka tam

i ja też okrągłe oczy mam.

Czy biedronkę siedmiokropkę znasz?

Powiedz, ile kropek ma!

Pomarańcza, mandarynka są okrągłe niczym piłka,

koła samochodu też są okrągłe.

Bez kropek nie byłoby świata,

kropki stawiamy na końcu zdania.

Koniec i Kropka

 

 

Lena Koza

Kl. 3d

Wychowawca

Iwona Niedopytalska

 

Kropki

Różne kropki są na świecie,

jedne małe, inne większe.

Ja najbardziej lubię mniejsze.

Ciocia Basia i Monika lubią kropki na naszyjnikach.

Dzikie koty też je mają

i uroku im dodają.

Pełno kropek na tym świecie,

nawet kropki są kropkami

i ciemną nocą świecą nad nami.

 

 

 

Maja Szczepaniak

Kl. 5d

Wychowawca

Dominika Grzesiowska-Bicka

 

***

Kropka w kącie w szkole stała,

bo w zeszytach rozrabiała.

Najpierw była mała kropka,

ale wciąż robiła hopka.

I w linijkach tak skakała,

że je wszystkie zamazała.

Była na początku wersa,

potem w środku dała pląsa

i na końcu też już była.

Aż ją pani zobaczyła

 i mi zeszyt oceniła.

 

 

 

Zofia Szychowska

Kl.3a

Wychowawca

Elżbieta Adamowicz

 

Konie w kropki?

W dniu czerwonej kropki wszyscy się radują:

chłopcy tupią nogą, dziewczyny tańcują.

Malowanie kropek to frajda prawdziwa!

Dom jest cały w piegach, rodzina szczęśliwa.

 

Kropki na skrzydłach biedronki,

w kropki gepardów ogonki,

u świnek morskich jak kropki oczka,

piłką jak kropką bawi się foczka.

Kropki mają muchomorki,

kropek w świecie całe worki!

 

Koni w kropki nie ma, szukam nadaremno,

ale w wyobraźni mogą być tam ze mną…

Kropkami można ozdobić świat cały,

Każdy może wierzyć w siebie, duży oraz mały!

 

 

 

Wiktoria Kwit

Kl. 2d

Wychowawca

Jolanta Zgodzińska

 

Psotne Kropki

Idą przez świat psotne kropeczki,

Jedna z zeszytu, druga z bajeczki.

Duże i małe, różnokolorowe,

Do psot i figli zawsze gotowe.

Znajdziesz je w lesie i na łące,

Na czapce muchomora i na biedronce.

Zdobią różne znaki i litery,

Zdobią poduszki i kołderki.

Nie da się bez kropki ułożyć zdania,

Żadnego wiersza ani opowiadania.

Kropki są ważne, bardzo je lubię,

Czasem na lekcji jakąś zgubię.

 

 

 

Nikodem Czuba

Kl. VIc

Wychowawca

Barbara Grontkowska

 

Kropka na końcu zdania

Kropko moja ukochana!

Bez Ciebie nie byłoby zdania.

Zdanie twierdzące –

to Twoja domena.

Choć zdanie pytające i wykrzyknikowe

też kropkę zawiera.

Kropka ukryta jest pod pewnymi znakami;

znak zapytania i wykrzykniki

to te małe rozbójniki,

które nam kropkę schowały

pod swoimi inicjałami.

 

 

 

Kamila Górecka

Kl. 3b

Wychowawca

Sylwia Rodak

 

***

Kropko, kropko dziś twój dzień

Miałam dziś o tobie sen

I gdy tylko rano wstałam

bluzę w kropki ubrałam.

 

 

 

Maciej Lewkowicz

Kl. Ib

Wychowawca

Małgorzata Grzęda

 

***

Na nosku pewnego chłopczyka

urosła kropka co znika.

Urokiem nas zachwyciła

bo była śliczna i lśniła.

Większa stawała się z rana

gdy z chłopcem do szkoły szła sama.

Do domu gdy tylko wracali

w lusterku się wspólnie przeglądali.

Na wieczór szli razem do łóżeczka

i tam znikała kropeczka.

 

 

 

 

 

Wiktoria Jankowska

Kl. Ib

Wychowawca

Małgorzata Grzęda

 

***

Pewna kropka

W kropki bluzie

Całą w kropki miała buzię

Założyła w kropki kapcie

Odwiedzając w kropki babcię

 

Babcia Kropki

Starsza Kropka

W kropki miała nawet okna

W kropki obrus i pościele

W kropki miała rzeczy wiele

 

Bo w rodzinie Pani Kropki

Wszyscy mają wszystko w kropki

 

 

 

 

 

 

 

Wiktor Taracha

Kl. Ib

Wychowawca

Małgorzata Grzęda

 

***

Piegi to sympatyczne kropki na buzi Zosi,

Z dumą też muchomor je na kapeluszu nosi.

Cały w kropki jest też dalmatyńczyk Adama

I cała w kropki jest biedronki mama.

Choć mam tylko siedem lat

Wiem, że kropka to cały świat.

Tak wygląda z kosmosu nasza ziemia,

W każdym zdaniu też wiele kropka zmienia.

 

 

 

Zjazd

Noc była jeszcze młoda, kiedy kończyłem w samotności butelkę whiskey. Nagle z melancholii wyrwał mnie dźwięk telefonu. Podniosłem słuchawkę. Usłyszałem znajomy męczący głos.

– Halo! – zaczął rozmówca.

– Tak szefie – odpowiedziałem beznamiętnie.

– Diablo, jesteś potrzebny. Mamy próbę otrucia z możliwym skutkiem śmiertelnym – wyjaśnił komendant.

– Zrozumiałem, gdzie mam jechać? – natychmiast się ożywiłem.

– Do Zespołu Szkół  Agrobiznesu im. Macieja Rataja w Klementowicach – odpowiedział komendant.

– Już jadę – odłożyłem słuchawkę.

Ubrałem się i wyszedłem z domu. Wsiadłszy do samochodu, ustawiłem telefonie trasę. Po 30 minutach byłem na miejscu. Wchodząc do głównego budynku, zauważyłem nad drzwiami plakat a na nim napis „WITAJ ROCZNIKU 1980”.

– Aspirant Diablo – przedstawiłem się, podchodząc do sierżanta.

– Sierżant Wojciech Wach, to pan ma się zająć tą sprawą?

– Tak, co się tu stało?

– Ktoś otruł jedną z uczestniczek zjazdu absolwentów.

– Ofiara żyje?

– Nie, zmarła w drodze do szpitala.

– Kim była denatka?

– Denatka to Aleksandra Szymanek, 40 lat, osierociła trojkę dzieci i męża.

– Czym została otruta?

– Dinitrofenolem (DNP), bardzo skuteczny środek chwastobójczy.

– Ktoś widział truciciela?

– Nikt go nie widział.

– Dobrze, zaprowadź mnie na miejsce zbrodni.

Sierżant zaprowadził mnie na salę gimnastyczną. Spisałem wszystkich, porozmawiałem chyba z setką osób i wróciłem do domu.

Następnego dnia pojechałem do rodziny denatki. Niestety, niosłem złą nowinę, nigdy się do tego nie przyzwyczaję.

Gdy zapukałem do domu, otworzył mi wysoki, krótko obcięty mężczyzna.

– Dzień dobry, aspirant Diablo. Pan Marcin Szymanek?

– Tak, o co chodzi? – odpowiedział, wpuszczając mnie do środka.

- Niestety, muszę pana poinformować o tym, że pańska małżonka nie żyje.

– Co?! to niemożliwe, jak? – pytał ze łzami w oczach. 

– Na zjeździe absolwentów ktoś ją otruł. Czy żona miała jakiś wrogów lub komuś zaszła za skórę?

– Nie, ale wspominała o dziewczynie, która zawsze z nią rywalizowała i życzyła jej najgorszego.

– Jak się nazywa?

– Oliwia…. Oliwia Kępa!

– Czy wie pan, gdzie można ją zastać?

– Niestety, nie.

– Dobrze… Czy małżonka prowadziła jakiś dziennik lub pamiętnik? – kontynuowałem przesłuchanie.

– Teraz nie ale za czasów szkolnych tak. Powinien gdzieś być u jej rodziców.

– Proszę podać adres teściów.

Po drodze do rodziców denatki zajechałem do biura. Kazałem technikowi wrzucić na bęben Oliwię Kępę. Sam pojechałem do domu rodzinnego kobiety.

Zastałem małżeństwo w podeszłym wieku. Przekazałem im złe wieści, a potem próbowałem wypytać o pamiętnik. Na szczęście starsza pani lubi porządek i dosyć szybko go znalazła. Nie zwlekając, wróciłem do biura, aby przewertować strony pamiętnika denatki. Gdy miałem już zacząć, do mojego biura przyszedł technik.

– Diablo, pamiętasz, jak dałeś mi do sprawdzenia tę dziewczynę?

– No i co odkryłeś, Bolo?

– Ona nie żyje już od 5 lat, spowodowała wypadek po zażyciu narkotyków.

– To odpadł nam pierwszy i jak na razie jedyny podejrzany… - zamyśliłem się. – Dobra, dzięki Bolo.

Jedyna nadzieja to ten dziennik. Po dwóch godzinach natrafiłem na ciekawy zapis.

Drogi pamiętniku, dzisiaj mój najlepszy kolega z klasy, Bartosz, wyznał mi swe uczucia. Niestety nie odwzajemniam ich. Biedaczek, załamał się.

 Według danych szkoły w jej klasie był tylko jeden Bartek.

– Bolo znajdź mi miejsce zamieszkania Bartosza Olszewskiego. To gość z dawnej klasy denatki.

– Daj mi chwilę… Mam! Ulica Henryka Arciucha 10/1, Puławy.

– Jedziemy!

– Ale że ja? – zdziwił się. Myśli, że nigdy nie weźmie udziału w akcji. Naiwniak.

– Nie św. Jacenty – rzuciłem zdenerwowany.

Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy na miejsce.

– Ja idę od strony drzwi, a ty Bolo przyczaj się przy furce za ogródkami.

– Okej!

Wszedłem do klatki numer 1, drzwi z prawej były otwarte. Podejrzany próbował uciec z salonu oknem, wychodzącym wprost na ogród przynależny do tego mieszkania. Kierował się w stronę furtki, na szczęście daleko nie uciekł. Bolo go unieruchomił. Muszę przyznać, że jak na żółtodzioba nieźle się spisał.

Po godzinie byłem już w oko w oko z podejrzanym w sali przesłuchań.

– Po co to zrobiłeś?

– Ja nic nie zrobiłem.

– Jeżeli jesteś niewinny to czemu uciekałeś?

– Nie ufam policji.

– To wyjaśnij, czemu znaleźliśmy u ciebie Dinitrofenolem (DNP).

– Dobra! To ją zabiłem! I co z tego? – nie spodziewałem się, że tak szybko zmięknie.

– Po co to zrobiłeś? – kontynuowałem.

– A czemu nie ?

– Słuchaj śmieciu!!! Ja tu jestem od zadawania pytań, więc powtórzę, po co to zrobiłeś?

– Zasłużyła sobie, złamała mi serce!

– Dobra, weźcie go – zwróciłem się, do najbliżej stojącego policjanta – bo nie wytrzymam. Przyznał się.

W takich momentach zawsze myślę o dobrej whiskey.

 

 

 

Autor

Michał Supryn

Klasa III BG

A ja chcę być...

Paweł chce być piłkarzem i kopać piłkę z chłopcami.

Julka pragnie tworzyć piękne obrazy.

Kasia chce leczyć ludzi i być dobrym lekarzem.

A Weronika w świecie tworzyć modowe pokazy.

 

Szymek jako strażak chce ludzi ratować z pożaru.

Lena, dobry sportowiec, pragnie złotego medalu.

Gabi w białych baletkach chce tańczyć jak piękny łabędź.

A ja chcę być piosenkarką i gwiazdą wielkiego ekranu.

 

Śpiewam, gdy jem śniadanie, obiad i pyszną kolację.

Gdy mi się nudzi, też śpiewam, bo co innego zostaje?

Na hulajnodze, na rolkach też podśpiewuję czasem.

Bo śpiew to moja pasja i niech tak zostanie na zawsze.

 

Niełatwo jest spełniać marzenia czy one są duże, czy małe.

Ale gdy nie spróbujesz, nie zrealizujesz  ich wcale.

Dlatego ucz się i słuchaj, trenuj z uporem, wytrwale.

Bo dzięki spełnionym marzeniom, poczujesz się wspaniale.

 

 

 

Autor: Zuzanna Moskalik kl. IVe

W objęciach motyla

Zrozumiałam, że trzeba podchodzić z dystansem do planów na przyszłość. Nie można zaplanować wszystkiego od A do Z, bo jutro może zdarzyć się coś takiego, co wywróci nasze poukładane życie do góry nogami i nic już nie będzie takie samo jak wcześniej.

Jako dziecko Anna chciała zostać malarką, prawnikiem, nauczycielką, muzykiem... Próbowała odkryć swoje przeznaczenie, chodziła na różne zajęcia dodatkowe, ale nigdzie nie widziała swojej przyszłości. W podstawówce zawsze dostawała same dobre oceny, uśmiechała się i pomagała innym. Marzyła o sławie, pieniądzach, nagrodach... Kiedy dorastała, zaczęły pojawiać się problemy. Nie podobał jej się wygląd, charakter, samoocena znacznie spadła, a każdy dzień stał się nie do zniesienia. Rówieśnicy także nie pomagali. Obrażali ją, nazywali grubą, wyśmiewali. Nie mogła nikomu zaufać, bo wiedziała, że to co powie, rozejdzie się po całej szkole.

Pewnego dnia przeglądając Internet, natknęła się na stronę promującą zaburzenia odżywiania. Nie chciała wcale na nią wchodzić, ale zżerała ją ciekawość, co na niej znajdzie. Na początku nie przypadła jej do gustu. Wszędzie tylko zdjęcia wychudzonych dziewczyn, rady jak szybko schudnąć. Nie mogła tego zrozumieć. Jak można robić sobie taką krzywdę? Ale z drugiej strony, też chciała wyglądać jak one, sprawić, by inni czuli przy niej zazdrość. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie zostać jedną z nich. Skoro nazywają ją grubasem, to musi być prawda.

Tego samego wieczoru założyła pamiętnik. Na pierwszej stronie napisała "Moja przygoda z ED" (EatingDisorder z ang. zaburzenia odżywiania). Przepisała dekalog anorektyczki, który znalazła na wcześniej przeglądanej witrynie internetowej. Zważyła się, zmierzyła obwody swojego ciała i się załamała. Powinna widzieć mniejsze cyfry. "Perfekcja" to coś, do czego dążą te wszystkie zagubione duszyczki. Idealna fryzura, makijaż, figura, oceny, zachowanie,  Ania chciała taką zostać. Chciała udowodnić innym, że potrafi wziąć się za siebie. Nie chciała dłużej czekać i przeszła na "dietę". Spożywała o wiele mniej kalorii niż powinna, ograniczyła słodycze, dużo ćwiczyła, przeglądała motywujące obrazki. W ciągu dwóch miesięcy bardzo schudła,  inni to zauważyli i zaczęli się martwić. Mimo komplementów nastolatka nienawidziła siebie jeszcze bardziej. Zaczęła się samookaleczać i prawie wcale nie jadła. Cyfry leciały w dół. Z 56 kg nagle zrobiło się 40.

Chodziła do psychologa. Najpierw rozwiązywała testy, później chodziła na terapie rodzinne, różne warsztaty, zajęcia. Nic jej nie pomagało, ponieważ lekarze zamiast skupiać się na niej, szukali czynników zewnętrznych, które mogły szkodzić. Rodzice bardzo ją kochali, dbali, spędzali dużo czasu razem, kupowali jej wszystko, co chciała,. Nawet kiedy rówieśnicy przestali się z niej śmiać, jej stan nadal się pogarszał.

W szpitalu psychiatrycznym również nie udało jej się pomóc. Wiedziała, jak oszukać pielęgniarki przy ważeniu, unikać jedzenia, sondy. Potrzebowała kogoś, kto by ją zrozumiał, bo co mogą wiedzieć lekarze znający chorobę tylko z teorii? Na pewno nie zdają sobie sprawy z tego, jak czuje się taka osoba. Dla nich nie do pomyślenia było, aby się głodzić, wymuszać wymioty, sprawiać sobie ból. Jak mają więc pomóc się wyleczyć?

Któregoś dnia Ania nie przyszła do szkoły. Następnego również się nie zjawiła. Później do wychowawczyni zadzwoniła jej zapłakana mama. Oznajmiła, że już więcej nie przyjdzie. Umarła, a dokładniej popełniła samobójstwo. Połknęła tabletki i zasnęła. Kiedy ją znaleźli, Bóg dawno zabrał ją do siebie. Wszyscy, którzy ją wyśmiewali, poczuli się winni. Szkoła pogrążyła się w żałobie, ale miesiąc później nikt już o niej nie pamiętał.

Takich ludzi jak Ania jest naprawdę dużo. Każdy z nas ma kompleksy, swoje małe problemy. Niestety, zamiast pomagać innym, tylko pogarszamy całą sytuację. W dzisiejszych czasach brakuje osób, które mogłyby zapobiegać tego typu tragediom, dlatego zostanę psychiatrą. Opracuję nowe sposoby walki z chorobami psychicznymi i ocalę niejedno ludzkie istnienie. Wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy i nauki, ale jestem przekonana, że na pewno nie pożałuję tego wyboru.

Karolina Nocek kl. VIIe

Kapuśniak

Pyszny kapuśniak dziś babcia zrobiła,

Zjechała się do niej cała rodzina.

Wszyscy czekali z niecierpliwością,

Wybiła dwunasta godzina.

 

Gdy waza z polewką stanęła na stole,

Wszyscy usiedli w rodzinnym kole.

Dziadek polewał zupę jak przystało,

Żeby się babci na obrus nie wylało.

 

Smakował Wujek, zachwalała ciocia,

Ta zupa jest pyszna! - krzyknęła Tosia.

Zjedli ze smakiem i bez grymasu,

A po obiedzie poszli do lasu.

Zuzia Moskalik - 11 lat. Klasa IV e

 

[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )